Szczepić czy nie szczepić? Może lepiej rozrzucać po internecie randomowych, niepotwierdzonych informacji?

Ogólnie nie przepadam za małymi wojenkami. Rywalizacja typu czy lepsze jest PlayStation czy XBox (wiadomo, że PC miażdży obie). Jeszcze gorsze są małe wojenki zbliżające się do religii czy polityki. Z reguły nie lubię się w to wszystko mieszać, bo w sumie po co sobie szargać nerwy? Jednak będąc aktywnym członkiem społeczności internetowej, udało mi się trafić na pewien cytat, dotyczący modnej ostatnio rywalizacji: „czy szczepić dzieci, czy nie?”. Oto on:

Dodatkowa Wiedza
„Gdyby ktoś sobie dobrze poczytał, to by wiedział, że w szczepionkach jest rtęć i dna aborcyjnych i poronnych płodów…”

Jeżeli ktoś czytał większą bzdurę proszę o kontakt.

O co chodzi w aferze?

Ogólnie rozchodzi się o to, że jakiś czas temu, pewne dziecko zmarło z powodu szczepienia. Wywołało to burzę (w sumie kolejną) o to, czy szczepienia być powinny, czy może nie. Poszły w ruch teorie spiskowe, konspiracyjne i masa różnego rodzaju informacji mniej lub bardziej trafnych i zgodnych z prawdą. Niestety, takie informacje trafiają na bardzo podatny grunt, jakim jest internet. W tym magicznym świecie jest tak, że duża część jego użytkowników, wierzy we wszystko co przeczyta. Wystarczy wypisać tak dużo masakrycznych kretynizmów, że każdy znajdzie w nich jakiś, który go oburza i pójdzie walczyć za sprawę.

Jednak banda kretynów, wierząca we wszystko, nie wie o jednym. Sporą część dyskusji da się wygrać. Jasne, nie rozstrzygniemy jednoznacznie czy Bóg istnieje. Nie da się też racjonalnie ocenić czy rock jest lepszy od rapu. Jednak w sporze naukowym (medycyna jest nauką) opierając się na badaniach, eksperymentach i doświadczeniach, oraz wiedzy naukowej, potrafimy w sposób jednoznaczny określić, co jest lepsze.

Potrafiłbym uwierzyć w to, że szczepionki są zrobione  z martwych płodów, jeśli autor wypowiedzi, dodałby odnośnik do solidnego źródła tego faktu (tak, wikipedia się nie liczy). W naszym współczesnym świecie, bardzo brakuje jednej rzeczy, czyli sprawdzania rzetelności informacji. Tutaj, można podać elementarny przykład jakim było słuchowisko „Wojna Światów”, gdzie Amerykanie słuchający audycji, zaczęli się ewakuować z miasta, sądząc że są atakowani przez kosmitów. Czy tu nie jest tak samo? Losowa osoba stwierdza, że szczepionki zawierają płody, ktoś w to wierzy i rozprzestrzenia informację, w którą wierzą kolejni naiwni i sprzeciwiają się szczepieniu, z tak durnego powodu.

Dodatkowym problemem ludzkości jest jeden zasadniczy fakt. Potrafimy być głusi na logiczne argumenty i fakty. Uwierzyć w to, że szczepionki są z płodów to kretynizm, ale jeszcze większym jest trzymanie się tej teorii, kiedy dostaniemy do ręki rzetelne informację, które temu zaprzeczają.

Czego od was oczekuję? Nie wierzcie we wszystko co wam ludzie mówią. Sprawdzajcie te informacje i nie szerzcie głupot!