Wszyscy żywo komentują wyniki wyborów prezydenckich w USA. Też chcesz skomentować, ale nie wiesz jak? Ten poradnik jest dla Ciebie.

Dokonało się. Dzisiaj nad ranem (polskiego czasu) ogłoszono kto zostanie nowym prezydentem USA. Dla nie interesujących się polityką: Donald Trump. Jest to na tyle doniosłe wydarzenie, że trzeba koniecznie wyrazić swoje poglądy na Facebooku. Nie masz poglądów? Masz, ale nie umiesz tego ubrać w słowa? Tutaj z pomocą przychodzę ja. Oto krótki poradnik, jak reagować na wyniki wyborów w USA.

Żeby każda strona polityczna miała coś dla siebie, poradnik dzielę na kateogrię.

Jeśli Twoim wyborem była Clinton

  • Napisz, że to naprawdę fatalny wybór USA. Że już teraz się pakujesz i jedziesz do Kanady. To nie ważne, że nie mieszkasz w USA, ba! Nawet nie mieszkasz na tym samym kontynencie. Brak obywatelstwa amerykańskiego to też nie przeszkoda. Do dupy wybór, nie zgadzasz się, niech wiedzą, że jak byś mógł, to byś wyemigrował ze stanów!
  • Możesz pójść całkiem po krawędzi i napisać, że już Kaczyński lepszy od Trumpa. Faktycznie możemy zapomnieć o wszystkich średniowiecznych i dziurawiących budżet projektach PiS. W końcu USA ma gorzej, bo mają Trumpa… który nawet nie został jeszcze zaprzysiężony, a już jest gorszy!
  • Nie zapomnij wspomnieć, że Trump to mizogin i nagadał dużo głupot. Na szczęście nasi politycy na 100% są potulnymi istotkami, które wszystkich kochają i o obywatelach złego słowa nigdy by nie powiedzieli, szczególnie w przestrzeni, którą uznają za prywatną. Do tego większość zarządzania państwem sprowadza się do tworzenia ustaw o uprzedmiotawianiu kobiet, polityka zagraniczna, gospodarka i ekonomia, to tak nieistotne rzeczy. Mogą zaczekać.
  • Trochę bardziej prostackie, ale możesz się naśmiewać z jego wglądu. Szczególnie warto tutaj zwrócić uwagę na śmieszną fryzurę i małe rączki. Pamiętaj, że dobrego przywódce zawsze poznaje się po twarzy modela, bujnej fryzurze i sześciopaku na brzuchu. A może to był niski wzrost, kiepska dykcja i kot? Nie pamiętam.
  • Celnie ukłuj w jego brak doświadczenia. Nie ważne, że nikt (po za ludźmi wybieranymi na drugą kadencję) nie ma doświadczenia w byciu prezydentem USA. No i kurcze, jak by przynajmniej był taki ktoś, kto się na czymś zna i może prezydentowi podpowiedzieć co z danym problemem zrobić. Taki… podpowiadacz? Doradziciel?
  • Wypomnij, że unika płacenia podatków. Czyli robi dokładnie to samo, co każdy człowiek, który obraca większymi pieniędzmi, a czasami nawet mniejszymi. Gwarantuje Ci, że większość polityków jest w tym lepsza od niego.
  • Zwiastuj wszelką zagładę ludzkości, bo wariant dorwał klucz do głowic nuklearnych. Teraz atomówki będą latać z każdej strony. Tylko przypadkiem nie dodaj, że sekretarz obrony może decyzję o podjęciu ataku nuklearnego cofnąć.
  • Napisz po prostu, że gość będzie fatalnym przywódcą. Po co mu dawać jakąkolwiek szansę. Ty już wiesz.

Jeśli Twoim wyborem był Trump

  • Koniecznie poinformuj wszystkich ludzi, że Trump będzie świetnym przywódcą, bo to Biznesmen i będzie rządził krajem jak biznesem. Pomiń fakt, że imperium zbudował jego ojciec, a większość jego projektów, takich jak: Uniwersytet Trumpa czy Steki Trumpa to niewypały.
  • Dobrym pomysłem jest wypomnienie, że Trump jest bogaczem, więc nie będzie skorumpowany. Bo oczywiście, że pieniędzy można mieć za dużo.
  • Wypunktuj jego wyrazisty charakter. Że niczego nie ukrywa, jest szczery i otwarcie mówi do czego zmierza. Dokładnie tak jak robili to Hitler i Stalin.
  • Napisz, że w końcu ktoś zrobi porządek z tymi imigrantami w USA. Potem idź i przedłuż wizę.
  • Obal wszystkie argumenty przeciwnej strony, mówiąc że wybrała go większość. Większość się nie myli. Nigdy!

Neutralny obserwator

  • Zacznijmy od klasyka. Proste, krótkie i dosadne: „Kto to w ogóle jest ten Trump?”.
  • Lekka wariacja na temat powyższego: „To były jakieś wybory?”.
  • Wrzuć jakiegoś śmiesznego gifa, albo obrazek, koniecznie zaznaczając, że nie jest to manifest polityczny, tylko śmieszny obrazek.
Np. taki obrazek.
Np. taki obrazek. Tak serio, ten odcinek Simpsonów był w styczniu tego roku.