Tylko do Listopada roku 2017 na Steam pojawiło się ponad 6000 nowych gier. Liczba codziennie wydawanych tytułów rośnie. Z tego powodu coraz ciężej przykuć uwagę gracza i sprawić, żeby został z naszą grą na dłużej.

Jeśli przyjrzymy się rynkowi, to możemy dostrzec pewne schematy lub mechaniki, które potrafią przykuć bardziej niż inne znacząco przedłużając żywotność naszej gry i nie chodzi tutaj o wydawanie Skyrima co roku na nowej platformie, jak by to była zupełnie nowa gra.

Poniżej zebrałem moją subiektywną listę najbardziej uzależniających mechanik. Złożenie gry zawierającej wszystkie jest prawdopodobnie niemożliwe, ale kombinacja kilku jest w zasięgu ręki i nie będzie tutaj banałów jak nieszablonowa mechanika, piękna grafika i wysoki poziom grywalności.

Multiplayer

Mimo wszystko zaczniemy od małego banału jakim jest multiplayer, ale to jedyny taki w tym zestawieniu. Muszę go wymienić bo jest bazą dla kilku kolejnych punktów. Rozgrywka sieciowa charakteryzuje się nieprzewidywalnością. Wystarczy zmienić mapę, albo dobór graczy i każda partia będzie zupełnie inna. Nawet jeśli gramy z grupą przyjaciół których znamy na wylot. Ogrywanie w kółko kampanii singlowej nie da takiej frajdy jak kilka meczy z ludźmi. To jest banał i to jest oczywiste, ale przejdźmy do kolejnych punków.

Rywalizacja

Kooperacja w grze, sprawdza się dobrze. Natomiast nie ma nic bardziej zmuszającego do kolejnej partii jak rywalizacja. Kojarzycie grę Quizwanie? Była to prosta gra mobilna w której ze znajomymi konkurowaliśmy w serii quizów. Było 6 rund, każdy z graczy wybierał kategorię do 3 z nich i odpowiadało się na 3 pytania w każdej z rund. Nie chodziło o ciekawość czy rozwój wiedzy. Najważniejsze było być lepszym od znajomych. Sromotna porażka napędzała do rzucania kolejnych wyzwań.

Aspekt socjalny

Nawiązując do Quizwania używałem określenia znajomych. Nie przypadkowo, bo gra łączyła się z Facebookiem i przedstawiała nam listę znajomych zalogowanych do gry. Wiecie porażka w quizie z losową osobą nie boli tak bardzo. Pewnie jakiś kujon, albo miał farta. Tyle że swojego przyjaciela znasz dobrze i  nie chcesz wyjść na idiotę przy nim. Dodatkowym atutem połączenia gry z sieciami społecznościowymi to opcja dawania bonusów za zapraszanie znajomych. Kojarzycie Farmville. Zaproś znajomego weź marchewkę gratis. Najtańszy możliwy marketing, a jeśli wielu znajomych się wciągnie to sam gracz może bawić się dłużej.

Prostota mechaniki

Ponownie mogę nawiązać do Quziwania. Gra była banalnie prosta. Zwykły Quiz. Wystarczyło zaprosić znajomych i się bawić. Wyobraźcie sobie spotkanie ze znajomymi przy stole gdzie macie zacząć rozgrywkę w grę planszową. Proponujecie jakąś bardzo zaawansowaną. Większość zniechęci się w połowie tłumaczenia zasad. Kiedy zaproponujecie coś banalnie prostego, każdy na to przystanie i będzie się dobrze bawił. Gry o prostej i przejrzystej mechanice przyjmują się lepiej, szczególnie jeśli mamy grać ze znajomymi – na prostą grę namówicie nawet mamę i babcię. Przykłady? 2048 albo Flappy Bird. Mechaniki tych gier są do bólu proste. Kliknij lub przesuń.

Wysoki poziom trudności

Część z was pewnie teraz się oburzy – „Zaraz, zaraz. Jak to wysoki poziom trudności, jak miała być prosta mechanika!”. Już spieszę wyjaśniać. Po pierwsze, jak wspomniałem na początku połączenie wszystkich propozycji może być niemożliwe i te dwie faktycznie się wykluczają, ale tylko pozornie. Jeśli popatrzymy na mechanikę jako punkt wejścia, a poziom trudności rozważmy jako krzywą trudności to wszystko ma sens. Przykładu nie szukamy daleko bo jest nim Flappy Bird. Mechanika jest banalnie prosta. Klikasz. Każdy może spróbować swoich sił. Jednak poziom trudności szybko wzrasta kiedy kolumny pojawiają się coraz bliżej siebie. Trudna gra, będzie wymagała zaangażowania i wzmoże chęć pokonania trudności. Tylko nie wolno tutaj przesadzić. Jeśli za szybko rzucimy kłody pod nogi gracza, część z nich się o nie po prostu potknie.

Rankingi

Rankingi mają swoją wartość w rozgrywce każdego typu. Jeżeli mamy grę multiplayer to chęć bycia wyżej w rankingu od znajomych jest bardzo silna, jednak chęć pobicia samego siebie ma równie wielką moc. Przykładów można tutaj mnożyć. Snake, Pacman, Flappy Bird i tona innych gier, które przy włączeniu pokazują Ci Twój najlepszy wynik. I ten moment kiedy w ostatniej partii brakło kilku metrów, sekund, monet żeby pobić swój rekord.

Speed Run

Bardzo fajną metodą utrzymywania gry przy życiu jest uderzenie w społeczność speed runerów, czyli ludzi którzy przechodzą grę jak najszybciej – Gothic w 2 minuty, Skyrim w czasie krótszym niż wyjście do toalety? Jasne co to dla nich. Społeczność istnieje i ma się dobrze. Jeśli Twoja gra umożliwia podjęcie wyzwania speed runu to nawet lata po jej premierze na YouTube mogą pojawiać się kolejne filmy z nowymi rekordami.

Modyfikacje

Jeszcze lepszą społecznością do zahaczenia jest społeczność moderów. Po Skyrima ciągle sięgają kolejni ludzie, bo masa modów pozwala wracać do gry wielokrotnie. Jeszcze lepszy efekt mamy przy grach w które da się grać bez końca, dlatego mody do takich gier jak Mount & Blade, Football Manager czy The Guild sprawiają, że te stają się nieśmiertelne.

Rozwój

Jeżeli nie jesteś w stanie zadbać o narzędzia moderskie, to zawsze grę można rozwijać samodzielnie. Po co w ludzie mieliby grać w Quizwanie miesiącami gdyby baza pytań była ograniczona i zamknięta? W końcu każdy znałby pytania na pamięć i mielibyśmy tylko wyniki 15:15. Jednak ciągły rozwój bazy pytań pozwala utrzymać graczy. Akurat twórcy tej gry pozwolili również na proponowanie pytań, więc niejako upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu.

Rozwój w większej sile działa właśnie gdy gracze mają swój udział przy rozwoju gry. Pozwól im proponować zmiany, czasem jakieś wprowadź. Mniej roboty dla twórcy, większa satysfakcja gracza.

Kolekcje

Zbieractwo mamy we krwi. Często nie chodzi o fakt korzyści z czegoś, a sam fakt posiadania. Dlatego tak popularne są gry karciane, gdzie można zbierać karty, albo… osiągnięcia. Przecież to nic innego jak kolekcja odznak za wykonanie różnych zadań. Trzeba na zbieractwo pozwolić.

Maksowanie

Pokłosie osiągnięć i społeczności. Czyli społeczność graczy kończących gry na 100%. Kilka prostych osiągnięć, kilka będących wyzwaniem i ze dwa absurdalne. Zapaleniec który będzie chciał jako pierwszy wykonać absurdalne zadania na pewno się znajdzie. Dobrze też zostawić lukę na zadania które gracze by sami sobie mogli narzucić – jak często fani skradanek starają się przejść grę bez zabijania.

Przyjemna oprawa graficzna

Zacząłem banałem i banałem skończę. Nie chodzi o jakiś fotorealizm czy inne cuda. Grafika ma być przejrzysta i trzymać się kupy. Chaos na ekranie nie pomaga w przyswajaniu gry. Chodzi o fakt, że nie zawsze potrzebujesz fotorealizmu wystarczy, że będzie przyjemnie dla oka.

Tyle. Kilka trików które powinny przykuć gracza na długie godziny a często i lata zabawy z grą. Nie są to może tak skuteczne zabiegi jak zrobienie wysokobudżetowej gry z innowacyjnym gameplayem, cudowną grafiką, nieszablonowymi zadaniami i milionami na marketing marki. Aczkolwiek łatwiej wykonać grę z tymi elementami, niż mieć miliony na marketing.