Steam zmienia politykę giftów. Czy to koniec… czegokolwiek?

Jeżeli na bieżąco śledzicie branżę gier to na pewno słyszeliście o zmianach w systemie Steam Giftów. Dla tych co nie słyszeli to szybko tłumaczę: Od teraz gifta można przekazać tylko osobie z listy znajomych na Steam. Wysłanie możemy „zaplanować” na jakiś konkretny dzień, a jeśli znajomy nie przyjmie prezentu to wracają do nas pieniądze.

W tym momencie internet zagrzmiał. Zmiana polityki będzie zamachem na keyshopy takie jak G2A i Kinguin. Wielu doszukuje się w zmianach rychłego wzrostu cen gier. Kolejna część zapowiada powrót do piractwa. Jak jest naprawdę?

Keyshopy działają na zasadzie odsprzedaży kluczy. Co jest spoko. Skoro kupiłem sobie kiedyś tam grę X, a potem z jakiegoś powodu dostałem tę grę drugi raz, to naturalną decyzją będzie… odsprzedaż dodatkowej kopii. Zrobiłbym to samo z nadmiarową książką, tosterem, szafą czy samochodem. Nie widzę nic złego w takiej praktyce. W tej kwestii nic się nie zmieni. Taki nadmiarowy klucz, ciągle można odsprzedać.

Problemy z zakupami w keyshopach są dwa. Po pierwsze: ograniczenia regionalne. Gry w Rosji są tańsze i niezbyt na korzyść firmy działa sytuacja, gdy amerykanie czy europejczycy kupują gry za ruble, a potem grają w nie u siebie. Rozwiązanie tego problemu jest w zasadzie jedno: olać regiony i wstawić wszędzie taką samą cenę – czemu Polacy będą przeciwni, póki gry u nas są tańsze, a będą za gdy zrównamy się z rynkiem europejskim. Jak już widać po ostatnich wzrostach cen gier w Polsce, Valve do tego powoli zmierza. Drugi problem związany z redystrybucją kluczy to pochodzenie takiego kodu. Bo przecież może pochodzić ze źródła nielegalnego – klucz może być kradziony, albo opłacony skradzioną kartą kredytową. Gdy staniemy się posiadaczami takiego klucza (nielegalnego albo spoza naszego regionu) możemy to opłacić banem konta. Tutaj przydałoby się jakieś wsparcie od Valve, które pozwoliłoby to weryfikować. Bo szkoda przez jeden błąd stracić wartą czasami tysiące dolarów bibliotekę.

Co w zasadzie zmieniają gifty?

Gdy gifty funkcjonowały na strych zasadach rosyjski sprzedawca mógł kupować gry u siebie i sprzedawać je przez sieć w stanach czy europie po zaniżonej cenie europejskiej. Europejczyk miał taniej, a Rosjanin i tak zarabiał. Po wprowadzeniu zmian, gifty będą bardziej przypominały faktyczne prezenty. Będą jedynie opcją dania koledze prezentu w postaci oryginalnej gry.

Keyshopy staną się bardziej miejscem do którego zostały stworzone. Opcją odsprzedania nadmiarowego klucza, a nie furtką do omijania regulaminu Steam. Jeżeli udałoby się wyeliminować z obiegu klucze nielegalne, to takie G2A stałoby się bardzo fajnym miejscem do zaopatrywania się w tańsze gry, bez zbędnego ryzyka.

Czy gry będą drożeć?

Tak i nie. Tak, ale nie z powodu zmian w systemie giftów. Ceny już systematycznie rosną od jakiegoś czasu i wynika to z równania przez Valve cen. Obejście cenowe przez gifty było kuszącą furką, ale czy jest ona nam potrzebna, kiedy za chwile przyjdzie wiosna/boże narodzenie/sylwester i większość gier na Steam będzie przeceniona o 70-90%? Większość ludzi widzi odbieranie im tanich gier, a całkowicie zapominają o niemal całorocznych promocjach i wyprzedażach jakie Steam oferuje.

Poczekanie kilku miesięcy aż gra stanieje nie jest takim dużym wyrzeczeniem, nie trzeba we wszystko grać zaraz po premierze. Jeśli na grę czekało się od miesięcy to wydanie tych nawet 200zł raz na kilka miesięcy nie powinno być wielkim problemem. I tak większość z nas nie ma czasu grać we wszystko co wychodzi, bo jest tego obecnie za dużo. Jeśli ktoś ma czas grać w kilka tytułów na raz, zaraz po premierze i narzeka na wzrost cen to proponuje jedno – znaleźć pracę.