Conqueror A D 1086 czym był i czy warto byłoby odświeżyć ten tytuł?

Antyczne perełki to mój nowy pomysł na serię wpisów, gdzie będziemy sobie odkurzać stare gry, które obecnie odstraszają interfejsem, grafiką i sterowaniem, ale uwspółcześnione mogłyby powalczyć z dzisiejszymi grami.

Na pierwszy ogień wybrałem grę, która była bardzo rozbudowana, miała wiele mechanik i pozwalała realizować się na wielu poziomach. Conqueror A D 1086, gra stworzona przez Software Sorcery, wydana przez Sierra On-Line, które obecnie jest częścią Activision. Gra powstała w 1995 roku. Tyle jeśli chodzi o jej metryczkę. Jednak czym jest sama gra i dlaczego przydałby się jej reboot?

O samej grze nie znajdziecie w internecie za dużo informacji. Tak jak by gra zwyczajnie zniknęła… A był to bardzo dobry kawałek kodu. Grę zaczynaliśmy od wypełnienia ankiety psychologicznej definiującej naszego bohatera, którym był 12-latek w średniowiecznej Anglii, z kilkoma drobnymi i mieczem. Jaki jest cel gry? Przed 30 rokiem życia zdobyć tron Anglii, albo… zabić smoka.

Co możemy robić w czasie gry? Jeździć na turnieje rycerskie, gdzie walczymy o względy różnych dam.

Turnieje rycerskie
Turnieje rycerskie

Jednak to najmniej ciekawy fragment gry. Na pewnym etapie rozgrywki, dostajemy kawałek ziemi, gdzie możemy rozwijać zarówno nasz zamek jak i przedmieścia,  aby dbać o mieszkańców naszych ziem.

Budowa zamku
Budowa zamku

Oczywiście, żeby móc coś budować, musimy również wydobywać lub kupować surowce, a w tym przypadku rozchodziło się o złoto, pobierane z podatków. Posiadanie ziem pozwala nam rekrutować wojska, które potem walczyły u naszego boku lub za nas.

Rozbudowa wsi
Rozbudowa wsi

Mając nasze ziemie, zbieraliśmy złoto z podatków, a za to złoto mogliśmy kupować lepszy sprzęt dla siebie czy rekrutować wojsko. A po co sprzęt i wojsko? Bo w czasie podróżowania po Anglii możemy trafić na bandytów czy wrogich lordów. Z lordami możemy walczyć o zamki i wpływy.

Podróżowanie po świecie gry
Podróżowanie po świecie gry

Wspominałem, że mamy wiele mechanik. Chodzi tu głównie o mechaniki walki. Możemy walczyć w terenie z bandytami czy innymi lordami, wtedy sterujemy naszymi oddziałami oglądając je z boku. Zasady są bardzo proste: Mamy 3 jednostki: Kawalerzystów, rycerzy i włóczników. Kawalerzysta jest dobry na rycerza, rycerz na włócznika, włócznik na kawalerzystę. Sami możemy sobie wybrać początkową formację, a potem wydajemy proste rozkazy.

Walska strategiczna
Walka strategiczna

Jednak zdarzają się pojedynki jeden na jeden, albo walki o zamki. Wtedy dostajemy widok z pierwszej osoby i walczymy sobie z innymi przeciwnikami, samodzielnie machając mieczem.

Walka z pierwszej osoby
Walka z perspektywy pierwszej osoby

System walki dawał bardzo dużo satysfakcji mimo sporej toporności. Obecnie byłby niegrywalny, gdyż jesteśmy przyzwyczajeni do dynamicznego sterowania klawiaturą i myszką. Do tego bardzo kulała sztuczna inteligencja naszych wojowników, którzy bardzo szybko ginęli nie bardzo pomagając w walce. Mimo to, walka w takim trybie dawała sporo satysfakcji.

Gra była czymś w rodzaju symulatora średniowiecznego rycerza, który walczy o władzę w Anglii. Sama gra była dość trudna, zwłaszcza, że na początku ciężko rozgryźć to, jak osiągnąć cel, a ogranicza nas czas – gdy gracz do 30 roku życia nie osiągnie celu, przegrywa. Mimo to, sama zabawa w zarządzanie swoimi włościami i walka o wpływy może się bardzo podobać.

Myślę, że gdyby odświeżyć grafikę oraz uwspółcześnić nieco mechanikę rozgrywki, mielibyśmy bardzo mocny tytuł na współczesnym rynku. Mało tego, można by go nieco rozwinąć. Rozbudować strategiczny tryb walki. Umożliwić walkę bronią dystansową w trybie FPS. Pewnie znalazłoby się kilka dodatkowych opcji. Obecnie najbliższą grą do Conquerora jest chyba Mount & Blade, jednak o ile w M&B system walki jest znacznie lepszy, to aspekt ekonomiczny jest dużo bardziej uproszczony.

Podoba Ci się? Udostępnij!