Książka dostępna na rynku jest już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz miałem okazję ją dokończyć, dlatego dziś recenzja w stylu Internet Explorera – opóźniona.

O Autorze

Autorem książki jest Jason Schreier, czyli redaktor serwisu Kotaku, Wall Street Jurnal i USA Today. Autor specjalizuje się w pisaniu o rzeczach mniej oczywistych. Zadebiutował książką, którą omówię w tej recenzji, ale na łamach Kotaku często porusza tematy trudne, kontaktując się z pracownikami. To on opisywał kulturę Crunchu w Rockstar, czy pisał o problemach Tell Tale.

Jason Schreier – Autor książki

Można powiedzieć, że jest to jeden z lepszych dziennikarzy śledczych branży gier komputerowych.

O czym jest ta książka?

Zwykle w tym rozdziale rozbijam książkę na rozdziały i omawiam, czego można się dowiedzieć z każdego z nich. W przypadku tej produkcji nie ma to sensu, bo w sumie zepsułbym zabawę z jej czytania. Dlatego będzie ogólnie. Książka podzielona jest na 10 rozdziałów. Każdy rozdział poświęcony jest innej grze. Mamy tam Stardew Valley, Wiedźmina 3, Halo Wars, Pillars of Ethernity, Diablo 3 czy Uncharted 4.

Każdy rozdział wprowadza nas w sytuację studia (lub dewelopera), które odpowiadało za grę. W przypadku Erica Barone od Stardew Valley dowiadujemy się, jakie były jego warunki bytowe, gdy zaczynał pracę nad grą, w rozdziale o grze Obsidiana spotykamy twórców, kiedy zastanawiają się jak finansować gry bez wydawców (czasy jeszcze przed boomem na Kickstartera) z twórcami Diablo poznajemy się w dniu kryzysów ich serwerów. Dzięki temu poznajemy bohaterów poszczególnych historii, możemy się z nimi zżyć i wyobrazić sobie ich sytuację.

Krew, Pot i Piksele

Po nakreśleniu historii autor wprowadza nas w specyfikę problemu. Każda gra borykała się ze swoimi problemami: problemy z finansowaniem, ogromne poświęcenie relacji międzyludzkich, wypalenie zawodowe, oburzenie graczy, kiepski balans. Problemy są przeróżne, ale co ważniejsze każdy z twórców może się mierzyć z tymi samymi problemami.

Pan Schreier przeprowadza nas płynnie przez całą historię, pokazując, jak dana historia się kończy. Często dobrze, czasem średnio dobrze, a w wielu przypadkach są to pyrrusowe zwycięstwa.

Dla kogo jest ta książka?

Ta książka znajdzie wielu odbiorców.

Będzie świetna dla osoby, która zaczyna lub planuje pracę w branży i wyobraża sobie tworzenie gier jako pasmo niekończącej się zabawy. Książka pokazuje, że często jest wręcz odwrotnie i praca nad grą to ciągła walka z wydawcą, rodziną, graczami, a co najgorsze… samym sobą.

Książka będzie dobrą lekturą dla kogoś, kto już pracuje w branży. Taka osoba Wyciągnie dużo fajnych smaczków dla siebie i może lepiej przygotuje się na coś, co może mu się przydarzyć w przyszłości. Szczególnie jeśli jest właścicielem studia lub samotnym deweloperem.

Krew, Pot i Piksele – Okładka

Również fani omawianych gier będą bardzo zadowoleni, bo wyciągną wiele ciekawostek zza kulis na temat ulubionej gry. Kiedy czytałem rozdział o Pillarsach co chwile łapałem się za głowę z myślą “O faktycznie tak zrobili!”.

Oraz oczywiście dla graczy. Ta krótka lektura powinna sprawić, że zastanowią się 2 razy, zanim znów zaczną pomstować w internecie na producentów, którzy nieraz poświęcili więcej dla danej gry, niż ta osoba poświęci na cokolwiek w swoim życiu.

Podoba Ci się? Udostępnij!