Właśnie wymyśliłeś najlepszą grę jako dałoby się wydać? Brać się za produkcję? Może lepiej pomyśleć jak James Cameron?

Wielu początkujących twórców, zaczyna opisywać swoje pierwsze dzieło magicznymi słowami “Mam super pomysł na grę. Będzie to RPG, w którym musimy jako biedny wieśniak, rozwinąć się, żeby potem pokonać złego…” stop! Robisz to źle! Jeśli Twój opis mechaniki gry, sprowadza się do “Będzie to RPG”, to wróć do pokoju, wyciągnij kartki i ołówek, a następnie przemyśl wszystko jeszcze raz.

O co chodzi? Baldur’s Gate, Gothic, Wiedźmin, Mass Effect, Dragon Age, Neverwinter Nights… to wszystko są gry RPG. Zestaw ich mechanik jest diametralnie różny. W tym kontekście, stwierdzenie że Twoja gra będzie RPG, to tak samo jak stwierdzić, że Twój życiowy partner/partnerka będzie człowiekiem. Niby spoko, ale dalej nic nie wiemy. Zauważ, że taka specyfika nie mówi nam nawet z jakiej perspektywy będziemy patrzeć na grę, nie mówiąc już o mechanice walki, sposobie rozwoju bohatera, czy nawet sposobie poruszania się postacią. Nie wiemy nic. Można tylko przypuszczać, że dostaniemy jedną postać, którą będziemy rozwijać. Choć w sumie nie wiadomo, bo grać można i drużyną…

Tyle, że sedno problemu leży tutaj gdzie indziej. Mówiąc o grze, myślisz o fabule, olewasz mechanikę. Kiedyś pisałem, że Ubisoft ma dwie metody rozwoju pomysłu. Tylko jest malutkie ale… nie jesteś Ubisoftem. Jeżeli zaczynasz, powinieneś się kierować jedną z metodologii. Wyjścia od mechaniki.

Gra jak Avatar

W dziedzinie projektowania pierwszej gry (może nawet kilku pierwszych), dobrze jest myśleć jak James Cameron. Reżyser znany z nakręconego w 2009 Avatara. Tyle, że sam pomysł na film, miał o wiele wcześniej, bo w roku 1995. Wstrzymał się jednak z produkcją, bo ówczesna technologia, nie pozwalał mu nakręcić go tak, jak by tego chciał. Dopiero w 2005 pojawiły się narzędzia zdolne wyprodukować film, tak jak chciał, a zaczął go kręcić 2 lata później.

Teraz wyobraź sobie, że Twój super pomysł fabuły to Avatar. Wiesz co jest technologią? Ty. Zaczynasz, więc poziom Twojej technologii, stawia Cię na poziomie kamery autorstwa Louisa Le Prince’a. Aby dorobić się kamery IMAX 4K, potrzebujesz wiele doświadczenia i wiedzy. Zanim wypuścisz Avatara, musisz wyprodukować najpierw Xenogenesis i Pirania II: Latający mordercy. – Można pogooglować.

Wiadomo, że tworzenie nowego Wiedźmina, Gothica czy innego WoWa jest dużo fajniejsze, niż robienie prostej platformówki. Tyle, że bez tych małych kroków, nie nauczysz się wielu rzeczy i jeśli nawet po ciężkich trudach wydasz remake Gothica, to prawdopodobnie będzie niegrywalny, zalany masą błędów, a internet zaleje fala hejtu w Twoją stronę, za marną produkcję. Wyobrażasz to sobie? Trzy lata poświęcone grze i nagle bum! Jesteś nikim, bo gra ma błędy. Wydanie kilku gier, które wiesz, że będą marne, pozwoli Ci się wiele nauczyć, a przy okazji uodpornić się na krytykę.

Wracając do Twojego opus magnum. Jeśli naprawdę uważasz swój pomysł, za coś najlepszego na świecie, nie śpiesz się z nim. Nie wydawaj go za wszelką cenę. Zrobisz to kiepsko i byle jak – albo zniechęcisz się w połowie produkcji z frustracji, wynikającej z ciągłych problemów. Problemów spowodowanych brakiem wiedzy i umiejętności. Daj swojej genialnej myśli dojrzeć jak dobremu winu. Zabierz się za niego, gdy będziesz mieć zaplecze pozwalające pomysł wykonać. Jest też szansa, że za np. rok albo dwa, stwierdzisz, że musiałeś być niezłym debilem, że wymyśliłeś coś takiego i pomysł wcale nie jest taki dobry.

James Cameron czekał 12 lat, aby nakręcić najbardziej dochodowy film w historii kina, a Ty chcesz zmarnować swoją szansę, wydając grę za szybko?

Podoba Ci się? Udostępnij!