Bezpieczeństwo i Higiena Nerda (BHN) w trudnym środowisku kuchennym.

W każdym związku pojawia się taki moment, kiedy para postanawia coś wspólnie ugotować. O ile kobiety z magicznymi proszkami zwanymi przyprawami, czy dziwacznymi narzędziami, które można znaleźć w kuchni radzą sobie bardzo dobrze, o tyle Nerd ma problem z obsłużeniem czegokolwiek, co przestaje przypominać pada lub klawiaturę. Jednak gotowanie, zaczyna się dużo wcześniej.

Nerd Part

Zanim weźmiesz się za gotowanie (albo w Twoim wypadku przypalanie), trzeba udać się na zakupy. Jeżeli towarzyszy Ci w tym Twoja dziewczyna jest OK. Musisz tylko pchać wózek, od biedy czasem coś wybrać. Problem zaczyna się wtedy, gdy to proste zadanie zmienia się w hardkorowego questa, gdzie jesteś tylko Ty i lista zakupów.

Co może pójść źle – zapewne to pytanie przeszło Ci przez myśl. Odpowiedź jest prosta – wszystko! Zacznijmy od drobnych nieporozumień. Na liście masz napisane „Ostra papryka”. Skierujesz się na dział warzywny i weźmiesz chilli, czy może udasz się do alejki z przyprawami i weźmiesz paczuszkę opisaną jako „ostra papryka”? Później, uderzyć może Twoja niewiedza i kiepskie oznaczenie towaru. Na liście widnieje „Sałata Rzymska”. Stajesz radośnie przy stoisku z warzywami i w tym momencie orientujesz się, że nigdy nie widziałeś różnicy między sałatą a kapustą. W ogóle, która to ta Rzymska? Z nożem wbitym w plecy czy jak?

Jednak to są problemy, które można łatwo rozwiązać. Z odkryciem, tożsamości sałaty przyjdzie Ci google lub pani ekspedientka, a problem papryki rozwiążesz… biorąc jedno i drugie – oczywiście tutaj musisz być świadom istnienia drugiego rozwiązania. W przeciwnym wypadku, albo trafisz, albo ochrzan i ponowna wycieczka.

Na Twoje nieszczęście, to nie koniec Twoich problemów. Lista mówi… „mleko”. Co w tym trudnego? Producentów mleka jest od groma. Nawet jeśli z nim trafisz, mleko ma różne poziomy zawartości tłuszczu. Możesz popełnić dwa błędy, przy jednym produkcie! Jeśli masz bardziej upierdliwą dziewczynę to i trzy błędy – bo jeszcze jest rozmiar butelki. Ale nie jestem tu po to, żeby się z Ciebie śmiać, tylko żeby Ci pomóc.

Najłatwiejsza metoda, to próba przypomnienia sobie, jakie mleko zawsze masz w lodówce. Zwyczajnie bierzesz takie samo. Jednak gdybyś pamiętał zawartość swojej lodówki, nie czytałbyś teraz tego poradnika. Więc co zrobić, kiedy w głowie pustka? Możesz rozważyć dwa warianty. Opcja pierwsza, weź jakieś na promocji. Twoją linią obrony będzie fakt niskiej ceny – kochanie, przecież wiem jakie mleko zawsze pijemy, ale była promocja to chciałem zaoszczędzić parę złotych. I módl się, żeby nie sprawdzała Twojej wiedzy. Drugim wariantem, będzie wycieczka na dział z czasopismami. Chwytasz kilka związanych ze zdrowiem, np. Men’s Health, gdzie czasami opisane są różne produkty żywieniowe. Bierzesz wtedy mleko podane w takim spisie, a Twoja linia obrony będzie następująca – kupiłem inne mleko, bo je w X polecali jako zdrowsze, a przecież zależy Ci na zdrowym odżywianiu”. Szach mat, postarałeś się i dbasz o jej zdrowie.

Myślisz sobie, ale kurde. Przecież mogę do niej napisać SMSa, czy zadzwonić i się dopytać. Ta, chciałbyś. Dostaniesz odpowiedź, razem z reprymendą, że jesteś niesamodzielny, nieodpowiedzialny i w ogóle durny. Owszem, istnieje taka karta ratunkowa, ale możesz jej użyć raz. Nie może to być też oczywiste użycie „Jakie miało być to mleko?”. Od razu widać, że wysłanie Cię do sklepu było kiepskim pomysłem. Musisz być sprytny! „Kochanie, jakie było to Twoje ulubione mleko? Łaciate, nie?”. Plus, bo chcesz kupić jej ulubione mleko, plus bo chyba pamiętałeś, ale wolałeś się upewnić. Jak dodatkowo trafiłeś, to masz kolejny plus. Jednak zastanów się dwa razy, przed użyciem tego zagrania. Istnieją produkty, których nazw nie potrafisz nawet wymienić.

Girl Part

Twoja rola w tym procesie jest bardzo znacząca, ale krótka. Najlepszym rozwiązaniem, jest zabranie Nerda jako tragarza (taaaa… nie kupuj lepiej nic ciężkiego). Jednak rozumiem, że nie zawsze masz czas iść na zakupy przed gotowaniem. Więc, jak możesz pomóc swojej aspołecznej sierocie w osiągnięciu celu?

Pamiętaj, że Nerd to istota do bólu logiczna. Dlatego lista powinna być bardzo precyzyjna. Zamiast mleko, napisz „mleko łaciate, 2% 0,5l”. Faceci jako tacy są słabi w domyślaniu się, on naprawdę sobie nie poradzi z lakonicznym komunikatem. Jeżeli już koniecznie chcesz pisać skrótami, dorzuć mu MMSem zdjęcie lodówki, niech się bawi w gdzie jest Wally – oczywiście jakieś zrobione niedługo po wypłacie, kiedy w lodówce są jakieś produkty. Jeżeli ma w miarę dobrą pamięć, możesz mu pokazać wybrane produkty w gazetce sklepu spożywczego.

W tej części tyle. Do mrocznego świata kuchennego przejdziemy w kolejnej części, wraz z siatkami zakupów.

Podoba Ci się? Udostępnij!