W zeszłym tygodniu w Krakowie odbyła się druga edycja Cracow Game Days. Dziś przedstawię wam 8 powodów, dla których możecie żałować, że was nie było.

1. Super gry do ogrania

Targi były dość kameralne. Hala wystawowa była jedna, średnich rozmiarów, ale sprytnie udało się tam pomieścić naprawdę sporo fajnych gier. Na chwilę pominę głównie promowane gry (dostaną oddzielny rozdział), a skupię się na produkcjach, które już się da kupić, a można była je sprawdzić.

Pojawiło się wiele gier, które dostępne w sprzedaży są już od dłuższego czasu jak nieśmiertelna i obecna na każdych targach FIFA, przez nieco świeższe produkcje jak Yakuza 0, Shadow of War, Dragon Ball FighterZ po tytułu dość nowe jak Lego Iniemamocni, Frostpunk, Ignis: Duel of Wizards czy Ancestor: Legacy.

Również pojawiły się mniej typowe produkcje jak karciano-muzyczny Dropmix, Rockband czy VRowe gry wyścigowe (niestety nie pamiętam tytułu).

Właśnie na tych targach pierwszy raz siadłem do Frostpunka, o którym myślałem dość sceptycznie czytając recenzję na portalach branżowych. Na Cracow Game Days uruchomiłem i nagle minęło półtorej godziny. Po powrocie do domu grę zakupiłem. Polecam ogrywać gry na targach.

Nie zabrakło również paru gier dla najmłodszych, więc jeśli czyta to jakiś rodzic kilkulatka lubiącego gry, to dla waszej pociechy też by się coś znalazło.

2. Konkurs Cosplay

To co najczęściej zapamiętujemy z gier to postaci. Lubimy te wyraziste z ciekawym charakterem, ale też te po prostu ładnie zaprojektowane, gdzie grafik odwalił kawał dobrej roboty przy modelu. Takim wyższym poziomem uciechy dla oka są konkursy Cosplay, gdzie kreatywni ludzie zmieniają piksele w prawdziwe materiały.

Konkurs niestety nie miał wielu uczestników, bo jedynie 12, ale poziom był wysoki i można było zobaczyć kilka naprawdę fajnych i dobrze zrobionych strojów. Gratką dla fanów tego typu zabawy była też możliwość spotkania liderów polskiego Cosplayu.

3. Turnieje i nagrody

Na tego typu targach zawsze pojawiają się turnieje w popularne gry, gdzie można zgarnąć przeróżne nagrody. Nie inaczej było tym razem. Zmierzyć się z innymi można było w Rocket League, League of Legends, CS:GO czy Hearthstone. Nagrody były przeróżne w tym ciekawe peryferia.

Na początku wspomniałem, że event jest póki co dość kameralny. Dla łowców gadżetów to kolejny powód żeby się na nich pojawić – mniejsza konkurencjach w turniejach.

4. Strefa Retro

Każdy z nas kiedyś granie zaczynał. Domyślam się, że bloga czytają gracze, którzy są starsi ode mnie i o pierwszych konsolach mogli słuchać tylko opowieści, ale są również tacy urodzeni z padem do PS4 Pro w ręce.

Dla jednych i drugich gratką na pewno była strefa retro. Jedni mogli sobie przypomnieć klasyki ze starych konsol, drudzy mogli się dowiedzieć jak wyglądało granie w gry, kiedy oni jeszcze nie byli w planach swoich rodziców.

W strefie retro można było zagrać w takie klasyki jak pierwsze Mortal Combat, Jazz Jazz Rabit, Star Wars Racer, czy legendarna Contra i nie mniej popularny Mario. Ubaw po pachy.

5. Szkoła walki bronią białą

Ze strony organizatorów świetnym posunięciem było zaproszenie ekipy Skillfancing, która nie tylko pokazała dużą kolekcję broni białej, ale też pokazała jak nią się walczy oraz pozwoliła powalczyć uczestnikom wydarzenia. Dodatkowo poświęcono im nieco czasu na scenie głównej gdzie poopowiadali o historii broni białej, o szkoleniu, oraz podzielili się wiedzą odnośnie tego, czy pewne sztuki broni z gier miałby sens w prawdziwym życiu.

Na treningu grupy miałem raz przyjemność być. Treningi odbywają się w Krakowie, są dość wymagające fizycznie (nikt mi nigdy nie dał takiego wycisku na rozgrzewce, a byłem wtedy w bardzo dobrej formie), ale sam trening jest dość przyjemny.

6. Dobre jedzenie

O brzuchy uczestników zadbały foodtrucki. Dokładniej były 3. Bardzo popularne frytki belgijskie, The Dog Food Truck czyli food truck z dość wymyślnymi hot-dogami. Buła z kiełbasą, kaszanką, rabarbarem i popcornem ze skóry wieprzowej? Jasne. Mają takie coś. Ja zdecydowałem się na wariant bardziej klasyczny i było smacznie.

Dodatkowo dostępny był foodtruck z lodami, co przy tak gorącej atmosferze było jak najbardziej na plus.

Warto też wspomnieć, że dla uczestników Tiger przygotował sporych rozmiarów lodówkę, pełną puszek tego napoju, które do uczestników trafiły za darmo.

7. Strefa Planszówek

Jedno z milszych zaskoczeń to strefa gier planszowych. Wybór był spory, ale nie chodzi o samą liczbę gier, ale też o obsługę, która zachęcała do gry, tłumaczyła zasady i towarzyszyła przy grze, więc można było po testować różne gry, nawet jeśli na targach było się bez kolegów. Ja bardzo miło wspominam grę Win!Cha, którą można porównać do planszowego Football Managera. Mechanika bardzo przyjemna, a dwa warianty rozgrywki pozwalają na bardziej rozbudowany pojedynek, jak i na szybką partyjkę w 10 minut. Bardzo serdecznie pozdrawiam Pana który nam grę prezentował.

8. Niepublikowane prezentacje

Na koniec sedno tego typu eventów. Na Cracow Game Days zaprezentowane były aż 4 przedpremierowe gry. God’s Trigger, Szczur: Esencja, Insomnia: The Ark oraz Soul Calibur VI. Oczywiście w każdą z wymienionych gier można było zagrać na przygotowanych stoiskach. Dodatkowo każdej z nich poświęcono co najmniej godzinną rozmowę z twórcami na scenie głównej. O każdej z prezentacji można by napisać oddzielny artykuł, ale żeby nie przedłużać aż za bardzo postaram się streścić.

Soul Calibur VI – tutaj za dużo wam niestety nie powiem, bo fanem bijatyk nie jestem i tak naprawdę moja wiedza jest bardzo znikoma. Gra w Polsce może się nieco promować postacią Geralta. Warto zaznaczyć, że nie tylko postać Wiedźmina trafiła do gry, ale jedną z aren jest Kaer Moren. W grę zagrałem, walka jest dość przyjemna, bardzo ładnie prezentują się efekty wizualne, particle śmigają na lewo i prawo. Walka bardzo cieszy oko, ale przyznam się, że więcej tam było z mojej strony losowego naciskania klawiszy niż taktyki.

Insomnia: The Ark – Nie byłem pewny czy gra mi przypadnie do gustu bo byłem przekonany że to kolejny horror. Prawda jest taka, że Insomnia to mroczna gra RPG z elementami Survivalu (bardziej w stronę ograniczonego ekwipunku, niż potrzeby jedzenia). W grę nieco pograłem, ale na razie ciężko mi przedstawić bardzo pozytywną opinię. Całość wygląda całkiem ładnie i ma potencjał, ale póki co ma sporo bugów. Postaci migają, przeciwnikom zdarza się nie reagować na obecność gracza, część tekstu nie jest przetłumaczona z oryginalnego Rosyjskiego. Jeśli miałbym do czegoś przyrównać to byłoby to nieślubne dziecko Dark Space i Elex’a.

God’s Trigger – Jestem niemal pewny, że gdyby twórcy Hotline Miami siedli do God’s Trigger to pomyśleliby “Kurde, tak powinien wyglądać Sequel naszej gry”. Twórcy wzięli wszystko co najlepsze z Hotline, dodali parę swoich pomysłów i zrobili to bardzo dobrze. Gra szczególnie zyskuje kiedy mamy do gry kolegę i możemy się zmierzyć z wyzwaniem w kooperacji. Do dyspozycji dostajemy dwóch bohaterów o różnym stylu walki i innych umiejętnościach specjalnych. Prześmigujemy przez światy w różnych czasach (na targach pokazano western i czasy współczesne), pokonując dobrze zaplanowane poziomy. Gra jest bardzo dynamiczna, frustruje na tym dobrym znaczeniu (czyli chcemy w końcu przejść dalej). Każdy ze światów oferuje nieco inne bronie i typy przeciwników, więc nie robi się monotonnie.

Szczur: Esencja – Sama gra osobiście mnie nie porwała pod względem mechanicznym. Przypomina nieco Darkest Dungeon gdzie świat przemierzamy w pojedynkę (a nie drużyną), a sama walka jest zmodyfikowanym systemem z jRPG – różnica jest taka, że nie ma tur. Mamy pasek który odmierza nam czas do wykonania kolejnej akcji, które wykonujemy za punkty akcji. Punkty akcji dostajemy gdy pasek “tury” przejdzie do końca. Dopiero w trakcie prezentacji twórcy omówili nieco bardziej konsekwencję. Gra ma bardzo żywo reagować na nasze decyzje, a ich konsekwencje są długo falowe. W pierwszej scenie możemy się przedstawić lub nie jednej postaci. Jeśli to zrobimy to lada moment zostanie ona za to ukarana, a jak zapewniają twórcy ta drobna decyzja wróci jeszcze do nas na późniejszych etapach. Wiele zadań będziemy musieli ukończyć dobrze prowadząc dialogi. Bardzo ciekawe jest to jak sama gra powstaje i tutaj na pewno będę się odzywał do twórców z prośbą o mały wywiad (niestety drugiego dnia targów, kiedy się na niego przygotowałem nie znalazłem szefa ekipy i nie udało mi się odbyć z nim rozmowy na żywo).

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie wydarzenia, zostawcie je w komentarzu a na pewno odpowiem.

Podoba Ci się? Udostępnij!