Transkrypt filmu

NFT to ostatnio słowo wytrych. Tak jak parę lat temu kto mógł to promował swój start-up czy produkt słowami wytrychami takimi jak AI, VR, AR, tak teraz mamy NFT. Mimo, że NFT największą popularność zyskało w kontekście grafik i sztuki cyfrowej, tak coraz częściej słyszymy o nim w kontekście gier wideo. Porozmawiajmy o tym.

Czym jest blockchein i NFT?

Zanim w ogóle zaczniemy rozmawiać o NFT w kontekście gier, musimy sobie wyjaśnić czym samo NFT jest, a żeby to zrobić, musimy zacząć od pojęcia blockchein, bo z tego wywodzi się NFT. Nie będę wchodził w głębokie zawiłości techniczne, bo nie jest nam to potrzebne, ale pare kwestii trzeba będzie wyjaśnić. Widzicie teraz schemat blockchaina.

Zasadniczo blockchain to sposób zapisu danych w blokach, które są ze sobą połączone, co gwarantuje, że danych historiycznych, czyli tego co było uprzednio w bloku nie da się zmienić. Dzieje się tak ponieważ przy dopisaniu nowego bloku, ten musi zostać zweryfikowany. Sposób weryfikacji zależy od wybranego w danym łańcuchu sposobu. Dlatego może on być inny w bitcoinie, a inny w innej kryptowalucie – do tego wrócimy później.

Technologia tak naprawdę nie jest nowa, bo pierwsze jej zastosowanie pojawiło się w roku 1991, ale dopiero w 2009 dzięki bitcoinowi stało się to popularne.

Często mówi się, że blockchain jest bezpieczne, bo jest zdecentralizowane, ale nie do końca to prawda, bo o ile kryptowaluty takie jak Bitcoin są zdecentralizowane, to nie ma problemu, żeby stworzyć kryptowalutę ze scentralizowaną bazą. Oba typy mogą istnieć i ta decentralizacja nie jest tutaj cechą charakterystyczną, tylko jedną z mżliwości budowania struktury.

Dzięki swojej specyfice blockchain ma być bezpieczny i pewny.

No dobra, ale czym konkretnie jest NFT? NFT to rodzaj bloku, który zapisuje dane na temat transakcji, zakupu tokena i jest niewymienialny, dzięki czemu ma być niepowtarzalny i może zapewniać autentyczność. Jednak jest jeden mylny koncept. Wydaje się, że jeśli mamy NFT z grafiką, to grafika jest zapisana w tokenie, ale nie jest to prawda. Wygląd tokena definiuje standard ERC-721 i teraz widzicie przykładową budowę tokena. Token najczęściej wskazuje na adres, gdzie grafika się znajduje, oraz jakieś dodatkowe meta dane. Wynika to ze względów finansowych. Możliwe byłoby zapisanie grafiki bezpośrednio w tokenie, ale szacuje się, że 1kB tokena to około $40, oznacza to, że token zawierający grafikę mająca 512kb, kosztowałaby blisko $20000.

Jak można to wykorzystać w grach?

Założmy sobie na chwilę, że NFT działa dokładnie tak jak się go reklamuje, czyli jednoznaczenie określa właściciela obiektu cyfrowego i nie da się go złamać. Jak można wykorzystać taką technologię w grach?

Możemy sobie tworzyć historię przedmiotu. Czyli mamy w takim MMO jakiś magiczny miecz, który został użyty przez gracza X w popularnym rajdzie, zapis o tym trafia do opisu przedmiotu i potem kiedy przedmiot przechodzi z rąk do rąk buduje swoją historię. Broń o której bardzi pisali pieśni, wisi sobie nad Twoim wirtualnym kominkiem.

Inne ciekawe rozwiązanie to przekazywanie skórek przez esportowców graczom. Tak jak piłkarze po finale ligii mistrzów dają swoje koszulki kibicom, tak popularny gracz CSa, może dać swoją skrókę AK47, z użyciem której pobił rekord fragów w finale majora, jakiemuś graczowi. Potencjał emocjonalny – porównywalny.

No i mamy coś co działą od dłuższego czasu, czyli gry Pay to Earn, czyli graj żeby zaroić. Pierwszą taką grą było CryptoKitties, gdzie można było kupić sobie kotka, rozmnażać go i potem sprzedawać te małe kotki innym graczom. Gra debiutowała w 2017 roku. Jeden z najdroższych kotów kosztował blisko $170 000. Obecnie jedna z najpopularniejszych gier w tej technologii to Axie Infinity, która polega na zakupie i gospodarowaniu działek. Na posiadanej działce, możemy sobie coś wybudować zwiększając jej atrakcyjność i sprzedać ją dalej. Rekord sprzedaży pochodzi z 2021 i w przeliczeniu wynosi około $1 500 000.

Firmy growe vs NFT

Naturalnie technologią zainteresowały się wielkie firmy i ich reakcje, są dość skrajne. Steam postanowił zbanować wszystkie gry wspierające technologię NFT na swojej platformie, przy czym raczej chodzi o ochronę swojego marketplace, niż walkę z technologią jako taką.

Phil Specner z Microsoftu póki co zostaje sceptyczny wobec wykorzystania technologii. W wywiadzie dla Axios powiedział

„To, co powiedziałbym dzisiaj o NFT, to to, że dzieje się wiele spekulacji i eksperymentów, i że część pomysłów które widzę dzisiaj bardziej skupiają się na wyzysku niż na rozrywce.”

Śmiało poczyniał sobie w tym temacie Ubisoft który zaproponował swoje rozwiązanie Quartz. Miał oferować przedmioty kosmetyczne w grze Ghost Recon Breakpoint, ze specjalnymi numerami seryjnymi. Jednak technologia nie została przyjęta bardzo dobrze, bo 29 Grudnia 2021, czyli blisko miesiąc od premiery system zarobił dla Ubisoftu niecałe $700, w 18 transakcjach. Można się zastanawiać, czy gracze są sceptyczni wobec technologii, czy rzeczy które można kupić. Ubisoft w ramach promocji oferował hełm za czas spędzony w grze. Jeden z graczy zwrócił uwagę, że takie akcję mogą spowodować wysyp graczy, którzy będą uruchamiać grę tylko po to, żeby nabijał im się czas dla przedmiotu, przez co rozgrywki będą mniej fajne przez nawał graczy AFK.

Bardzo optymistycznie na temat zapatruje się Zynga, której CEO w wywiadzie na Biznesinsidera wspominał, że technologię badają i szukają dla niej najlepszego zastosowania, przy czym chcą przy okazji być przyjaźni środowisku.

„Blockchain to coś co badamy, tak samo jak NFT. Skupiamy się na stworzeniu bezpiecznego, inkluzywnego i ekologicznego rozwiązanie, ktróre poprawi doświadczenia graczy.”

Ciężko powiedzieć gdzie to zmierza, ale jeśli ich intencje są szczere, to szukają czegoś, co faktycznie poprawi rozgrywkę, a nie tylko wydoi pieniądze.

Również drogę NFT obrał Square Enix, który przygotował grę mającą być papierkiem lakmusowym technologii. We współpracy z Double Jump stworzyli grę Shi‐San‐Sei Million Arthur, w której wykorzystali NFT. Przygotowane przed premierą sety wyprzedały się, więc zainteresowanie jest spore.

Ostatni na liście został Peter Molynuex, który pracuje nad grą Legacy, ta ma być podobna do wspomnianego Axie Infinit, czyli opierać się na sprzedaży i zakupie działek. Gra jeszcze nie powstała, a już teraz studio 22Cans zarobiło 40 milionów dolarów na sprzedaży działek, które w grze się znajdą.

Po drugiej stronie barykady głośnym echem odbiła się akcja STALKERA, gdzie GSC games chciało pozwolić graczom na zakup NPC w grze, z wykorzystaniem NFT. Odbiór był tak negatywny, że firma szybko się z pomysłu wycofała.

Co na to twórcy

Kotaku udało się dotrzeć do kilku anonomiowych pracowników związanych z branżą gier i ich podejście też nie jest zbyt pozytywne.

Anonimowy designer powiedział, że często za NFT biorą się firmy, które nie mają w zespole nikogo kto się zna na tej technologii. Zarząd chce ją mieć i firma musi sobie radzić, co może powodować liczne problemy. Podniósł też problem jaki on ma osobiście jako designer. Przygotowuje on jakąś super rzecz do gry i nagle przez NFT ogranicza liczbę osób które mogą się tym bawić, co z punktu widzenia jego pracy jest bez sensu.

Drugi problem to prosta destabilizacja rynku. Jakiś czas temu Elon Musk kilkoma Twittami zarządzał wręcz ceną kryptowaluty Dogecoin. Przecież to samo może się stać względem wartościowego przedmiotu.

Anonimowy CEO stwierdził, że główny problem NFT to fakt, że ludzie którzy chcą inwestować i tworzyć coś związanego z tą technologią, w ogóle jej nie rozumieją. Powołuje się tutaj na jedno ze zleceń, gdzie firma chciała budować marketplace, gdzie można handlować przedmiotami między grami. Przy czym przesłanie przedmiotu z WoWa do Final Fantasy nie jest osiągalne, bez pracy zespołów obu firm, które dane gry budują. Mówiąc wprost, NFT nie sprawi, że miecz z jednej gry będzie działał w drugiej. Nie widzę też finansowego uzasadnienia dla takiego ruchu i dodatkowej pracy. Jeśli pomyślimy o zabawie w obrębie jednego wydawcy, to przeniesienie piłkarza do NHL nie ma za dużo sensu, a też takie EA nie po to wydaje co roku nową FIFE, żeby gracze przenosili sobie piłkarzy pomiędzy wersjami, zamiast za nich płacić za każdym razem.

Zasadniczo stwierdził też, że NFT nie rozwiązuje żadnego problemu, którego nie dało by się rozwiązać bez tej technologii.

Czy NFT ma sens?

NFT obiecuje w sumie kilka rzeczy: bezpieczeństwo, czyli że NFT nie jest do złamania. Kontrolę, bo przy zdecentralizowanej strukturze, to gracze mają pełną władzę oraz jednoznaczność – czyli gwarancje, że dany produkt cyfrowy należy do danej osoby. Problem jest taki, że w zasadzie nic z tego nie jest prawdą.

Zacznijmy od jednoznaczności. NFT dowodzi odbycia się transakcji, ale nie dowodzi autentyczności oraz tego, że dana osoba w ogóle posiada prawa do danej grafiki czy przedmiotu. Efektem tego jest wysyp kradzieży grafik z Devianarta i innych serwisów i sprzedaż ich jako NFT. Nie ma opcji sprawdzić, czy sprzedawca grafiki jest jej autorem i ma faktyczne prawo do niej. Jak już wspominałem token zawiera lokalizację grafiki, nie samą grafikę, więc nie daje nam możliwości weryfikacji czegokolwiek. Jest szansa, że dwie osoby sprzedadzą NFT identycznych grafik, bo NFT nie broni grafiki przez starodawnym CTRL + C, CTRL + V.

Z tego wynika też problem bezpieczeństwa. Sam blockchein jest bezpieczny, nie ma co do tego wątpliwości, ale cała struktura jest tak bezpieczna jak jej najsłabsze ogniwo. Nasz token wskazuje na lokalizację przedmiotu, czyli jakiś serwis typu Opensea, ale mogą to być też serwery Ubisoftu, czy EA. Sam token trzymamy w portfelu kryptowalut, czyli jakimś serwisie transakcyjnym.

Teraz mogą się wydarzyć dwie rzeczy, włam na stronę gdzie trzymamy tokeny, które złodziej nam ukradnie, albo zamknięcie serwerów gry w której przedmioty posiadamy. W tym momencie token reprezentujący potężny miecz, stanie się bezwartościowy. Posiadanie NFT jest jak adopcja zwierzątka w ZOO. Płacicie za to, możecie przyjść je pooglądać, mówić że jest wasze, ale nikt wam go nie pozwoli z ZOO zabrać.

NFT nie jest też nigdzie regulowane, co sprawia, że jest to fantastyczne środowisko dla oszustów. O kradzieżach grafik już mówiłem, ale są też osoby, które tworzą kolekcję i znikają po zebraniu pieniędzy. Peter Molynuex już zarobił 40 milionów na grze, która nawet nie powstała. Jeśli gra nigdy nie powstanie, to nie ma w zasadzie go za co pozwać, bo żaden kraj nie reguluje NFT, a token ktoś chciał, ktoś ma, więc o co chodzi?

Grupa badaczy pod przewodnictwem Matthieu Nadini z University of London przeprowadziło badanie na temat transakcji w NFT. Zbadano 6.1M transkacji z udziałem 4.7M NFT w okresie od 23 czerwca 2017 do 27 kwietnia 2021 okazuje się, że 10% posiadaczy NFT odpowiada za 85% wszystkich transakcji i przynajmniej raz uczestniczyło w transakcji 97% wszystkich badanych NFT. Dodatkowo 10% par sprzedawca-kupiec miło taki sam udział we wszystkich transakcjach jak pozostałe 90% uczestników.

Może to sugerować pewne działania nie do końca legalne, albo przynajmniej wątpliwe moralne. Popularnym trendem jest stworzenie grafiki, sprzedanie jej samemu sobie np. za $10 000, po czym wystawienie za $1000. Osoba postronna widzi 90% zniżki na drogie NFT i kupuje, coś kompletnie bezwartościowego, gdzie autor przekrętu zarabia na czysto $1000. Ponownie brak regulacji nie pomaga, chyba że oszustowi przygotować taki przekręt blockchain.

NFT nie jest w pełni bezpieczne

Wróćmy jeszcze do decentralizacji. Wspominałem, że ta nie jest obowiązkowa. Przykładowo Quartz od Ubisoftu ma w swoje zasady wpisane parę punktów, takich jak np. sprzedaż NFT dozwolona jest tylko na autoryzowanych przez Ubisoft rynkach – co sprawia, że technologia niby zdecentralizowana, jest pod pełną kontrolą Ubisoftu.

Ale możliwe jest też przejęcie w pełni zdecentralizowanego rynku. Kiedy kolejny blok jest dopisany to następuje weryfikacja. Czyli co najmniej 51% górników, czyli osób odpowiedzialnych za tworzenie blockcheina musi potwierdzić, że wszystko się zgadza. Potwierdzenie odbywa się na jednej z 3 zasad: Proof of Work, Proof of Stake albo Delegated Proof of Stake.

W przypadku Proof of Work decyduje moc obliczeniowa dodana do kolektywu, czyli jeśli teoretycznie jedna osoba posiadałaby 51% mocy obliczeniowej, to rządzi kryptowalutą. Brzmi jak coś ciężko osiągalnego, ale osiągalnego. Na plus dla bezpieczeństw jest fakt, że w tym modelu jeśli osoba X osiągnie 51%, to inni mogą dokupić więcej sprzętu i przywrócić równowagę.

Druga metoda popularna wśród mniejszych blockcheinów, to Proof of Stake, gdzie o Twojej sile decyduje liczba posiadanych tokenów. Czyli jeśli ktoś kupi ponad połowę dostępnych tokenów, może decydować co można zweryfikować jako poprawne i tym samym przejmuje władzę. To do obrony jest trudniejsze i faworyzuje bogaczy.

Delegate Proof of Stake działa podobnie jak Proof os Stake, ale w tym przypadku posiadacze 51% decydują kto ze wszystkich ma weryfikować, ponownie dość majętna osoba może przejąć całą walutę.

Innymi słowy, nawet zdecentralizowany rynek, może zostać przejęty przez jedną osobę lub organizację.

Wpływ na środowisko

Ogromną wadą jest wpływ blockcheina na środowisko. W samym 2018 roku farmy Blockchein zużyły 40-62TWh energii. Czyli mniej więcej tyle co Węgry lub Szwajcaria, dodatkowo generując 19-30 ton CO2, jeśli spojrzycie na wykres, to zobaczycie, że przewidywane zapotrzebowanie na energię elektryczną tylko rośnie. Kopalnie krytpowalut odpowiadają za 20% zużycia energii wszystkich centrów danych na świecie. Jedna transakcja z użyciem blockchein kosztuje 491 kWh, dla porównania, przelew bankowy zużywa 0.4 kWh.

Są kryptowaluty, które chwalą się korzystaniem tylko z energii odnawialnej. Problem jest taki, że jeśli one to robią, to inne gałęzie przemysłu muszą wtedy korzystać z tej nieodnawialnej, więc to w ogóle niczego nie zmienia.

Jeśli ekologia do was nie przemawia, to co powiecie na wpływ na dostępność i ceny części elektrycznych, takich jak karty graficzne. Kopalnie zajeżdżają sprzęt i co około 18 miesięcy jest potrzebna wymiana. Sprawia to, że w 2018 roku kopalnie wygenerowały 11 000 ton śmieci, tyle co Luksemburg. Jeśli zastanawiacie się czemu ciężko kupić kartę graficzną, a jak już się da to bardzo drogo, to to jest wasza odpowiedź. Przez kopalnie.

Twórcy NFT mówią, że są bardziej ekologiczne rozwiązania. Przykładem może być Sharding, czyli dzielenie tokena i przechowywanie jego fragmentów u różnych członków sieci. Tylko przez takie ruchy obniża się bezpieczeństwo sieci i ułatwia jej przejęcie. Takie sam problem dotyczy np. techniki Avalanche, która polega na tym, że wprzypadku Delegate Proof of Stake, uczestników głosowania dzieli się na małe grupy i one wewnętrznie ustalają na co za zagłosują. Jeśli będzie zgoda, małe grupy łączą się w coraz większe. W takim systemie decyzja zależy od podziału, przez co nawet mniejszość, może zacząć decydować o losach kryptowaluty.

Zasadniczo, każde rozwiązanie które optymalizuje kryptowalutę pod względem ochrony środowiska i zużycia zasobów, sprawia że sieć staje się mniej bezpieczna i bardziej narażona na wrogie przejęcie.

Czy to się przyjmie?

Biorąc pod uwagę wszystko powyższe? Czy NFT w grach się przyjmie? Szczerze? Nie ma technicznego ani finansowego powodu wykorzystania NFT w grach. Nie rozwiązują żadnego problemu, którego nie dałoby się zrobić bez nich. Czy dałoby się tworzyć unikatowe skórki? Tak. Robiła to do tej pory bez problemu DOTA. Czy dało się stworzyć NPC do kupienia w Stalkerze bez NFT? Spytajcie Obsidian, który oferował posiadanie unikatowego NPC w Pillards of Ethernity w ramach kampanii na Kickstarterze. Czy gracz może dostać unikatowy przedmiot? Tak, wystarczy go dodać do bazy danych. Czy gracze mogą między sobą handlować przedmiotami? Tak, pozwala na to Counter-Strike czy Diablo ze swoim nie do końca dobrze zaprojektowanym Marketplace.

Dodatkowo brak regulacji, bardzo naraża graczy nie mówiąc też o środowisku i zawyżonych cenach sprzętu i elektroniki.

Drogie NFT mogą stać się w moment bezwartościowe, jeśli twórcy zamkną serwer danej gry. Drogi token nagle będzie wskazywał na puste miejsce w sieci. Fakt decentralizacji niczego nie zmienia, bo co z tego, że gracze mają zdecentralizowany token, jeśli gra w której mogli go wykorzystać nie istnieje?

Jest jeszcze jeden problem. Pamiętacie memy z powodu updateów do gier ważących po kilkaset GB? Jeśli gra będzie wspierać NFT w systemie zdecentralizowanym opartym o graczy, to może się okazać konieczne transferowanie kolejnych GB danych każdego dnia. Jeśli spuścimy to na głowę twórców, to nie ma mowy o decentralizacji.

Guillemot współzałożyciel Ubisoftu ogłosił wejście NFT i stwierdził że to przyszłość branży na wewnętrznym forum pracowników. Do rozmowy udało się dotrzeć redakcji Kotaku. Wielu pracowników wydawało się powątpiewać w pomysł. Pytali o jakieś sensowne zastosowanie NFT, Guillemot nie umiał wskazać żadnego.

Jednak prorocze mogą być jego inne słowa. Powiedział on, że spodziewał się krytyki NFT, ale liczy, że gracze zaakceptują je, tak jak opornie zaakceptowali DLC i mikrotransakcję.

Obawiam się, że to właśnie nas czeka. Na NFT na pewno zarobią, firmy, pewnie osoby które wejdą w to na początku. Ale będzie też masa osób, które stracą na tym dużo pieniędzy, a problem wynika z tego, o czym wspominał anonimowy CEO jednej z firm. Ludzie nie wiedzą w co inwestują, po prostu chcą mieć to słowo klucz, mimo że nie jest im do niczego potrzebne.

Tylko tu stawka jest większa. Bo blockchein w grach to nie tylko dodatkowy sposób wydobycia gotówki z graczy, ale to też większe zanieczyszczenie planety i droższa elektronika oraz większa szansa na blackout.

Źródła:

[1] Badania dotyczące rodzajów transakcji:
https://www.nature.com/articles/s41598-021-00053-8
[2] Analiza blockchain i jego zagrożeń:
https://antsstyle.medium.com/why-nfts-are-bad-the-long-version-2c16dae145e2#b97a
[3] Wywiad prezesa Zynga:
https://www.gamesindustry.biz/articles/2021-11-10-what-does-zynga-see-in-blockchain
[4] Wyniki sprzedaży Quartz:
https://boundingintocomics.com/2021/12/29/ubisoft-quartz-nfts-have-made-less-than-700-usd-across-18-sales-since-launch/
[5] Kradzież „na kryptowalutę”:
https://www.telepolis.pl/fintech/prawo-finanse-statystyki/kryptowaluta-squid-game-tworca-zniknal-przekret-oszustwo
[6] Sprzedaż działek w Legacy:
https://polygamia.pl/peter-molyneux-stworzyl-gre-oparta-na-nft-zarobila-miliony-jeszcze-przed-wydaniem,6716066360511360a
[7] Wykres (w czasie rzeczywistym) na temat zużycia energii elektrycznej przez farmy kryptowalut:
https://ccaf.io/cbeci/index
[8] Wywiad Phila Spencera:
https://www.axios.com/xbox-exploitive-nft-gaming-projects-cb3d885f-694c-462d-bcb1-a24c892db32f.html
[9] Wywiady z anonimowymi twórcami gier:
https://kotaku.com/these-game-developers-are-choosing-to-turn-down-nft-mon-1848033460
[10] Przecieki z forum Ubisoftu:
https://kotaku.com/ubisoft-boss-tells-employees-that-nfts-are-just-the-beg-1848236987

Podoba Ci się? Udostępnij!